• Wpisów:24
  • Średnio co: 10 dni
  • Ostatni wpis:22 dni temu
  • Licznik odwiedzin:2 872 / 267 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dziwne uczucie ogarnęło mnie wczoraj. Jak gdyby moje życie zatoczyło koło. Spotkałam mojego byłego, pierwszego chłopaka. Rozmawialiśmy, tańczyliśmy cała noc. Zrozumiałam, w czym tkwi mój problem. Boje się być sama. Moja dusza cierpi gdy tylko zostaje ze sobą sam na sam. Ogarnia mnie niepokój, straszny lęk. Czuje się zdenerwowana. Nie wiem jak poradzić sobie z tym uczuciem. Wiem, ze samotność to szansa na to, żeby odkryć siebie i swoje pragnienia. Czasem wydaje mi się, ze tak postępuje. Wciąż robię postępy, ale wraca do mnie uczucie osamotnienia.
 

 


Czasem ból jest dobry, daje szanse na rozwój.
Pozwala lepiej zrozumieć samego siebie.
Najpierw musi boleć, żeby cierpienie mogło przeminąć.
 

 

Czym jest miłość? powiedz proszę,
Ja od dawna w sercu pustkę noszę.
Gdzie się uczucia na tym świecie podziały?
Czy w raz z dzieciństwem w zapomnienie odleciały?
Moje serce wielka rana szpeci,
Jesteśmy pełnoletni, wiec dla rodziców już nie dzieci?
Czas biegnie do przodu i ciągle nas zmienia,
Zabierając nam dawne pragnienia.
Każdy próbuje dążyć do swych marzeń,
lecz nie unikniemy po drodze też tych złych zdarzeń.
Jak jednak oszczędzić sobie bólu i cierpienia?
Z rzeczywistością okrutnego zderzenia?
Starać się tworzyć wciąż dobre wspomnienia,
i nie poddawać się chwilom zwątpienia.
http://b3.pinger.pl/e93de9764fd77096b49dfcdc2304e623/large.jpg
 

 
Zycie naprawdę potrafi się wywrócić do góry nogami. Jestem tego żywym dowodem. W jednym momencie zmieniło sie wszystko. Skończył się mój dwuletni związek, a zaczął kolejny. Przyjaciel o którym pisałam jeszcze miesiąc wcześniej stał się dla mnie kimś ważnym i ja dla niego również. Zakochaliśmy się w sobie nie będąc tego świadomi. Znaliśmy się 6 lat. Wiec jak to w ogóle możliwe? Myślałam, że takie rzeczy dzieją się tylko na filmach. Dlaczego kiedyś nie patrzyliśmy na siebie w ten sposób? Nie wiem. Może to kwestia tego ze jesteśmy starsi, mądrzejsi. Mam wrażenie jakbym śniła i wiem ze nie chce się obudzić. W moim pustym życiu nagle pojawiło się światełko. Od kiedy postanowiłam coś zmienić jest mi coraz lepiej. Czuje taki wewnętrzny spokój, zero nerwów, zero stresu. Właśnie o to chodzi znów coś czuje i jest to coś więcej niż pustka która towarzyszyła mi chyba przez cały 2016rok. Mam wrażenie jakbym przez te dwa lata była w śpiączce i ktoś mnie z niej wybudził. Chodź nie jestem dumna z tego jaka krzywdę wyrządziłam swojemu byłemu chłopakowi to jestem zdania ze każdy ma prawo wyboru w końcu to nasze życie. Tylko od nas zależy jakie te zycie będzie i z kim chcemy je dzielić. Nauczyłam się ze czasem po prostu lepiej zaryzykować niż tkwić w miejscu i być nieszczęśliwym.
 

 
  • awatar Kasia Minevida !: Najlepiej jest liczyć na siebie... Pozdrawiam, życzę miłego tygodnia. Zapraszam do mnie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Roześmiałam się na głos czytając swój poprzedni wpis. Ten tekst podziałał jak zaklęcie. Nagle niespodziewanie pojawił się. Kto taki?
-Przyjaciel. Osoba, która ma dla mnie czas, jest wtedy kiedy tego potrzebuje. Potrafi mnie pocieszyć kiedy jest mi smutno i robi to wszystko nie mając żadnych ukrytych zamiarów. Staram się więc odwdzięczać tym samym, bo wiem, że wspólnie spędzone chwile nie są czasem straconym. Wiecie jednak co jest najzabawniejsze w tym wszystkim? To, że znamy się 6 lat, a nigdy nie rozmawialiśmy tak szczerze. Spędzając z nim czas dochodzę do wniosku, że nigdy się tak naprawdę nie znaliśmy.






 

 
Kiedyś samotność nie zdarzała się tak często, a przyjaciele zawsze byli obok. Po czasie jednak orientujesz się, że zostajesz sam, bo te osoby, na które najbardziej liczyłeś nie podały ci ręki gdy potrzebowałeś pomocy. Odwrócili się i wybrali łatwiejszą drogę alkohol, narkotyki i brak szacunku do samych siebie. Woleli stać się jeszcze popularniejsi zadając się z coraz gorszymi osobami i pijąc do upadłego. Ty nagle zdajesz sobie sprawę jak bardzo się różnicie i jak bardzo nie chcesz żyć tak jak oni. Zaczynasz rozumieć jak takie zachowanie odbierają inni i stajesz się mądrzejszy, bo wiesz, że zrobisz wszystko, żeby nie skończyć tak samo. Być może będzie ci ciężko, ale warto najpierw być samotnym, żeby poznać prawdziwych przyjaciół.














  • awatar DARK__ANGEL: patrze na te zdjecia szczesliwych przyjaciółek i aż zazdroszcze że sama nie mam takiej szlonej wariatki obok siebie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Po długiej przerwie postanowiłam znów odwiedzić pinger. Dlaczego mnie tyle nie było? Chyba dlatego, że ostatnio w moim życiu zaczęło się układać i byłam zbyt zajęta, żeby coś napisać. Zaczęłam się starać co by się nie działo chodzę do szkoły jak na razie opuściłam tylko 10 godzin. Jak na mnie to naprawdę dobrze. Z większości przedmiotów nie mam kłopotu z ocenami. Oprócz jednego zawodowego, a najgorzej jest z matematyki same gołe jedynki. Najlepsze jest jednak to, że naprawdę przykładałam się teraz do matmy, a jak przychodzi do sprawdzianu to zawalam wszystko Chwilowo jednak nie mam zamiaru zawracać sobie tym głowy bo mam miesięczną przerwę od szkoły-praktykę. Z chęcią idę do pracy i powiem szczerze, że wszystko zależy od otoczenia. Moja klasa w porównaniu z ludzmi z pracy to jak noc i dzień Ludzie z pracy są naprawdę inteligentni, grzeczni i kulturalni czego o mojej klasie powiedzieć nie mogę. W końcu zaczynam rozumieć, że muszę mieć resztę gdzieś i bardziej skupić się na sobie. Relacje w domu też się poprawiały aż do dziś. Siostra ostro przegina, a rodzice nie zwracają na to uwagi. Wina zawsze spada na mnie niezależnie od tego co się wydarzy. Dziś doszło do tego, że po prostu się pobiłyśmy. Nie jakoś tragicznie, ale jednak. Jak można zachować spokój kiedy 12 latka mówi słowami 40-letniej zołzy i używa takiego słownictwa, że po prostu strach powtarzać! Ale dość o tym. Wiele zmieniło się w mim odżywianiu. Przeszłam na dietę i to tym razem na serio. Słodyczy nie jem już od ok. 4 miesięcy a kiedyś jeden dzień był nie do wytrzymania. Staram się ćwiczyć jak tylko mam czas. Mimo tego mam wrażenie, że moja waga nadal stoi.. Albo spada bardzo powoli, bo faktycznie niby ważę mniej. Nie zamierzam się jednak poddać, bo robiłam to zbyt wiele razy. Niebawem na pewno dam znać jak mi idzie, powodzenia wszystkim odchudzającym się
  • awatar hatethis: @vill vind: dzięki :D ;)
  • awatar hatethis: @Effugere: Być może, ale gdy widzę jaka uprzejmość panuje między pracownikami to wcale nie chce mi się wracać ponownie do szkoły ;)
  • awatar Effugere: Mi też się w pracy bardziej podobało niż w szkole. Przyjemniejsza atmosfera i czujesz, ze to co robisz ma jakiś sens. Przy stałej pracy pewnie zmienimy zdanie i zatęsknimy do szkoły :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Ferie dobiegają końca. Może to i dobrze, bo kiedy mam wolne to mam wrażenie, że marnuje swój czas. Siedzę i za dużo myślę, stanowczo za dużo. Nie umiem się zebrać do powtarzania materiału tylko siedzę i patrzę w okno. Nie umiem się zebrać do niczego. To tak okropny stan, że nie macie pojęcia. Chciałabym coś zrobić, ale o czymkolwiek pomyślę wydaje mi się bez sensu. Coraz mocniej czuje strach przed szkołą, która już się zbliża coraz bardziej. Jestem w tyle i to bardzo, a mimo to nie potrafię nawet wziąć do ręki książki i zacząć. Jak to możliwe, że wciąż tkwię w tym samym punkcie? Czekam tak bardzo na koniec tej szkoły, której z całego serca nie znoszę. Moje życie to totalna katastrofa. Tak wiem niektórzy pewnie myślą czemu tak narzekam nikt z mojej rodziny nie jest śmiertelnie chory, mam też gdzie mieszkać. Jednak uczucie pustki i bycie tak bardzo samotnym potrafi niezle dokuczać. Marzę o wyprowadzce.
Z całego serca kocham moją babcię, która zawsze stara mi się pomagać w każdy możliwy sposób. Dla rodziców to, że skończyłam 18 lat oznacza, że już nie mają dziecka i nie trzeba mu pomagać finansowo ani w żaden inny sposób. Nie istnieję dla nich. Tata czasami owszem pomoże mi jeśli chodzi o kupienie paliwa albo szkolne wydatki, ale co z tego skoro wiecznie nie ma go w domu? Gdzie moje wydatki? Gdzie moje potrzeby? Nie liczą się. Dla mamy liczy się tylko siostra. To boli najbardziej. Czasem żałuje, że to babcia nie jest moją matką.
  • awatar DARK__ANGEL: skad ja to znam...ja nienawidziłam kiedys swojej mamy ona nie lubila mnie. teraz jestem juz dorosla mam swoje dzieci...i jestem i bede najlepsza mama na swiecie
  • awatar Gość: zakochaj się.
  • awatar Hanti: Głowa do góry! Masz przecież babcie która Cię kocha, a zanim się obejrzysz już skończysz szkołę :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
"Biegnąc wciąż do przodu po drodze zgubiłam gdzieś sens życia"

 

 
Zastanawiam się czy tylko ja tak mam. Czy wszyscy ludzie dążą tylko i wyłącznie do założenia rodziny czy są tez tacy jak ja dla których małżeństwo nie jest priorytetem? Mój chłopak obraża się na mnie, gdy mówię, że nie wiem czy chce za niego wyjść. Mam wrażenie, że nigdy nie będę tego na 100% pewna. Niektórzy powiedzieliby widocznie to nie ten. Dla mnie najlepszym życiem było życie z przed paru lat wśród wielu przyjaciół. Uwielbiałam to, ze kiedyś z każdym potrafiłam złapać kontakt. Dzisiaj nie wiem czy związek z kimś to po prostu nie dla mnie a może to zły czas. Może jeszcze do tego nie dojrzałam. Czy mając 18 lat można być tego pewnym na 100%, ze chce się z kimś spędzić resztę życia? Chciałabym wykorzystać to, ze jestem młoda. Lubię dyskoteki, taniec i muzykę. Dlaczego nie wiem może dlatego, ze dostałam od życia wspaniały dar jakim jest ładny głos. Po prostu wtedy czuje że żyje. Wiem jedno nie chce się zmieniać dla kogoś chce tylko być sobą.
  • awatar hatethis: @DARK__ANGEL: dziękuję ci bardzo za odpowiedź :) może faktycznie to nie to. Ile to już razy jeżdżę, spotykam jego rodzine i siedzę i przemykają mi dziwne myśli "Co ja tu robię?", "Mogłabym w tym czasie zrobić tysiąc innych rzeczy". To chyba nie tak miało być. Ja się strasznie zagubiłam, teraz wyjechał nie ma go po 3 miesiące, a ja nagle zaczęłam się zmieniać wróciła do mnie moja dawna siła. Biegam, dbam o siebie i cieszę się życiem. Jak człowiek jest szczęśliwy to od razu znajdują się znajomi, z którymi można wyjść porozmawiać. Bardzo ci współczuję nawet nie mogę sobie wyobrazić co ty czujesz..
  • awatar DARK__ANGEL: nie jestes gotowa albo to nie jest ten. Powiem tak...z mojego doswiadczenia-bylam w zwiazku 5 letnim i nie chcialam slubu. Pozniej poznalam kogos innego-i to bylo to-juz po roku wzielismy slub nie mialam zadnych watpliwsoci chcialam aby to juz bylo teraz natychmiast miec ta obraczke papierek i pewnosc ze on bedzie moj na zawsze. niestety...bylismy szczesliwi tylko 5 lat. zmarl. teraz jestem w kolejnym zwiazku..ale to juz nigdy nie bedzie to samo. prawdziwa milosc jest tylko jedna. Mozna kochac wiele razy...ale nie tak. Wiec jesli Ty jeszcze nie oszalalas na jego punkcie i nie tesknisz zanim on jeszcze nie wyszedl...to nie jest to. Uwierz mi on gdzies tam jest i spotkacie sie w najmniej spodziewanym momencie
  • awatar hatethis: @NO☼IDEA: dzięki za radę :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
No i mamy ferie, a ja już się nudzę >
Wytrzymałam już siedem dni bez słodyczy oraz kawy i nie zamierzam się poddawać Byłam ostatnio u lekarza i tak miałam rację zapalenie zatok jak nic. Dostałam tabletki i wydaje mi się, że jest już trochę lepiej. Niestety dopadł mnie jakiś inny wirus i mój początek ferii nie zaczął się zbyt ciekawie. Nie mam kompletnie pomysłu co będę robić przez te dwa tygodnie. Chciałam więcej ćwiczyć, głównie chodziło mi o bieganie, ale jak na razie jest to niemożliwe ze względu na grypę. Wiem na pewno, że muszę zajrzeć do książek, ale chwilowo nie mam do tego głowy. Na ten moment pozostaje mi tylko wygrzewanie się w pościeli przed telewizorem. Czekam więc na mój ulubiony serial tylko z tobą
 

 
Wieczór, gorąca herbata i kolejny odcinek serialu sex w wielkim mieście Zrobiłam sobie małe postanowienie, że aż do ferii nie opuszczę ani dnia w szkole Dobrze mi idzie jeszcze tylko trzy dni i dwa tygodnie wolnego
Może metoda małych kroków pomoże mi w osiągnięciu moich celów. Stwierdziłam też, że trzeba wziąć się za swoje zdrowie. Jutro idę do lekarza. Zmieniam powoli swój styl odżywiania: piję więcej wody, staram się nie jeść za dużo gdy zbliża się wieczór i unikam kawy. Od nowa zaczęłam biegać i powoli przypominam sobie jakie to świetne uczucie. Najlepszy sposób, żeby odreagować po całym dniu. Założyć słuchawki na uszy i włączyć wyobraznię. Niczego więcej mi do szczęścia nie trzeba
  • awatar Amelia Rejmi: Ja polecam bieganie bez muzyki i wsłuchanie się w naturę i to co nasz otacza;) Też zaczęłam pić duuużo wody i czuję się lepiej.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 


Uwielbiam ludzi, którzy przypominają mi o tym,
Jak świetnie się czułam,
Kiedy jeszcze potrafiłam być sobą.
 

 
Olej wszystko i ucz się do egzaminu..
No dalej zabierz się za to..
Co ty robisz czemu się nie uczysz?..
Wszystko to znam już na pamięć. Na szczęście już PO, po egzaminie! Jeden zdany, drugi nie wiadomo. Wyniki będą za dwa miesiące. Nie przejmuje się tym. Co ma być to będzie.To już przeszłość. Teraz przeraża mnie coś innego. Następny etap..
To tak jakbym przerabiała wszystko od początku. Nauczycielka mnie nie znosi, bo nie chodziłam do szkoły. Tak to przecież wagary. Myślą sobie pijesz, palisz, wpadłaś w złe towarzystwo. Nie biorą pod uwagę, że może po prostu zostajesz w domu, bo brakuje ci sił. Sama w czterech ścianach, bo tak ci lepiej, nie musisz udawać, bo przez chwile możesz być sobą? Chociaż ostatnio nawet w domu nie mogę już być PRAWDZIWA. Przytłacza wszystko: skłócona rodzina, pogoda, samotność.
Ludzie w klasie niby mili, ale nie potrafisz nawiązać
więzi. Czujesz, że na każdym kroku ktoś cię ocenia. Męczysz się, bo wiesz, że to nie to. Nie tego chcesz. Rozsądek podpowiada za pózno, żeby się wycofać. To tylko przykład jak bardzo niszczą człowieka niespełnione marzenia, jeden zły wybór.
 

 

Po co ciągle się oszukiwać, że będzie lepiej skoro nic się nie zmienia. Dlaczego mamy starać się na siłę myśleć pozytywnie jeśli czujemy, że jedyne co przepełnia nasze serce to rozpacz i gniew.

  • awatar Madame Madeleine: dokładnie...
  • awatar Gość: Prawda. Prawda jest najlepsza, nawet jeśli najgorsza. A potem następuje uzdrowienie...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Stało się coś cudownego. Wczorajszy egzamin zdałam, ale nie 20 punktami na 40 możliwych tylko 35 punktami. To naprawdę niewiarygodne. Idąc na egzamin byłam pewna, że mi nie pójdzie zbyt dobrze. Z takim samym przekonaniem wychodziłam z sali, ostatnia, ledwo mieszcząc się w czasie. Wieczorem zniecierpliwiona czekałam na wynik. Nie tak jak moje koleżanki martwiące się czy będzie 100%, tylko jak osoba, która przez trzy lata szkoły nauczyła się może połowy tego co reszta. Nawet nie śniłam o takiej liczbie punktów. Inne osoby, które również opuszczały wiele godzin też zdały, ale dwudziestoma paroma punktami, a ja jako jedyna z nich miałam taki wynik. Ostatni weekend cały poświęciłam na naukę tak jak i kolejne dni w tygodniu po szkole. Kiedy tylko miałam czas czytałam wszystkie materiały i szukałam wiadomości w internecie. Zdarzało się, że robiłam to nawet w trakcie lekcji. Powiedziałam sobie zawaliłam, ale nie poddam się. Z czystym sumieniem mogę więc podziękować samej sobie. W następnym tygodniu czeka mnie jeszcze zaliczenie praktyki. Trzymajcie kciuki
 

 
Regularne bieganie podnosi twoją wytrzymałość.
Ta z kolei przenosi się na absolutnie wszystkie aspekty życia. Dzięki niej w pracy będziesz bardziej efektywny. Znacznie później będą pojawiać się symptomy zmęczenia czy znużenia tym, nad czym obecnie pracujesz. Nie wspomnę już o tym, że nigdy więcej nie ucieknie ci „czerwony” z przystanku. Po prostu będziesz w stanie do niego podbiec.

Regularne bieganie dotlenia twój mózg.
Eksplozje pomysłów, jakich do tej pory nie doświadczyłeś, zaczną się pojawiać w momencie, gdy podczas biegu przestaniesz myśleć o tym, że biegniesz. Moment, w którym bieganie stanie się dla ciebie naturalne, będzie niebywałym przełomem.

Regularne bieganie nauczy cię gospodarowania czasem. Przykrótki wydawałoby się dzień to złudzenie. Wymówka – nie mam czasu – jest dla słabych i niezdyscyplinowanych. Jeżeli faktycznie chcesz coś osiągnąć, to nie ma zmiłuj – musisz to zaplanować, a jeśli już siadasz do tygodniowego rozkładu zajęć – wrzuć 3-4 razy godzinę biegania. Zobaczysz – praca i obowiązki poukładają się pod to samoistnie.

Regularne bieganie zmienia twój punkt widzenia.
Problem przestaje być problemem. Gdy pozbywasz się emocjonalnego ładunku, środek ciężkości problemowego zagadnienia całkowicie zmienia swoje położenie. Już to widzisz, już to dostrzegasz, już możesz sobie z tym poradzić!

Regularne bieganie uczyni cię wzorem do naśladowania. Nie tylko ty będziesz z siebie dumny. Dumne będą twoje dzieci, żona, rodzina, a to najlepszy sposób na zarażanie pasją innych. Od tego już tylko krok ku temu, aby razem spędzać więcej czasu, bo bieganie daje tę sposobność. Najpierw wspólne treningi, później wspólne wyjazdy na zawody, wspólne tematy do rozmowy – krótko – bieganie zbliża!

Regularne bieganie zapewni ci premię.
Premię w postaci przedłużonego życia. Życia bez krępujących sytuacji, niemożności zawiązania sobie butów, czy wejścia na własnych nogach na 4 piętro.
Regularne bieganie przeciwdziała depresji. A dodatkowo lękom, pozytywnie oddziałuje na twoją inteligencję, poczucie własnej wartości, umiejętność podejmowania trafnych decyzji.







  • awatar Adamczyk Ewa: Uwielbiam biegać, ale co jeżeli nie mogę sobie pozwolić na to aby schudnąć ? Pozdrawiam Cię serdecznie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Zabieram się do pracy, egzamin już za tydzień.
Kiedyś trzeba wziąć się w garść więc dlaczego nie teraz? Nie ukrywam jest trudno. Na pewno nie pomogło mi to, że szkoła zeszła u mnie na drugi plan, a wiele ważnych lekcji mnie ominęło. Nie pozostało mi jednak nic innego jak spróbować. Nie poddam się obiecałam sobie. Chociaż to nie jest kierunek, który mi odpowiada. To kompletne przeciwieństwo mojej natury.
Na zmianę szkoły jest już zbyt pózno, więc spróbuje zdać. Jeśli się nie uda trudno, ostatecznie będzie poprawka. Nie będę się tym dołować prędzej czy pózniej zaliczę to. Najważniejsze żeby wyciągnąć z tego wniosek na przyszłość i za rok czuć się pewnie, gdy nadejdzie kolejna kwalifikacja i matura.

Człowiek jest sam sobie jedynym ograniczeniem, jedyną przeszkodą na drodze do celu.



  • awatar hatethis: @Graviora: Więc przeniosłaś się gdzieś indziej jeśli mogę spytać? ;)
  • awatar hatethis: @EELN: Racja wszystko zależy od nastawienia :)
  • awatar Graviora: Powodzenia! ja rzuciłam szkołę na samej mecie, ale nie żałuję.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
"spending my nights thinking, spending my days dreaming"
 

 
Nowy rok.. dla jednych jest to czas zmian w swoim życiu dla innych to po prostu kolejny, zwyczajny rok jak każdy inny. Większość jednak stawia sobie nowe postanowienia z nadzieją, że w końcu schudną albo zapiszą się na kurs angielskiego. Pewnie nie ma w tym nic dziwnego, ale mnie sprawia to wielką trudność. Każde moje postanowienie kończy się klęską. Jeszcze kilka lat temu czułam się na tyle silna by spełniać swoje marzenia, a dziś jestem po prostu zbyt słaba. Mam jednak jeszcze cień nadziei, że życie pozytywnie mnie zaskoczy i odmienie swoj los.
Życzę Wam więc siły w tym nowym, lepszym roku







  • awatar hatethis: @Chrysalis ♕: Dziękuję i wzajemnie :) W takim razie nie pozostało mi nic innego tylko pozazdrościć takiej motywacji ;)
  • awatar Chrysalis ♕: A, i przepiękne te pierwsze zdjęcie :)
  • awatar Chrysalis ♕: U mnie za to odwrotnie - kiedyś byłam słaba a wszelkiego rodzaju postanowienia to były tylko obiecanki cacanki, ale teraz to na szczęście się zmieniło. Wszystkiego dobrego w 2017! ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›